AI w biznesie - zasady oznaczania treści w praktyce

Wstęp

Sztuczna inteligencja coraz częściej pomaga nam pisać, projektować, tworzyć obrazy, nagrywać głos, przygotowywać filmy i obsługiwać klientów. Wraz z jej możliwościami pojawia się jednak proste pytanie: kiedy trzeba poinformować odbiorcę, że w powstaniu materiału uczestniczyła AI?

Nie istnieje jedna odpowiedź właściwa dla każdego przypadku. Samo użycie narzędzia nie przesądza jeszcze o obowiązku oznaczenia. Najważniejszy jest kontekst: co dokładnie zrobiła AI, jak bardzo zmieniła materiał, co zobaczy lub usłyszy odbiorca i czy może uznać syntetyczną treść za autentyczną.

Najważniejszą zasadę całego szkolenia można więc zamknąć w jednym zdaniu:

Narzędzie nie przesądza. Kontekst przesądza.

Warto też zapamiętać 4 pytania, które będą nam towarzyszyć przez całą lekturę artykułu:

  • Po pierwsze: co dokładnie zrobiła AI?

  • Po drugie: co widzi lub słyszy odbiorca?

  • Po trzecie: kiedy dowiaduje się o użyciu AI?

  • I po czwarte: kto podjął decyzję, sprawdził publikację i zachował dowód?

Jeżeli potrafimy odpowiedzieć na te 4 pytania, większość codziennych przypadków przestaje być skomplikowana.

Na początek jeszcze jedna zasada czasowa. Treści wygenerowane i udostępnione przed 2 sierpnia 2026 r. nie muszą być oznaczane z mocą wsteczną. Jeżeli jednak taki materiał jest później ponownie publikowany lub wykorzystywany w nowym kontekście, warto ponownie ocenić, czy aktualny sposób jego wykorzystania podlega obowiązkom z art. 50 AI Act.

Część 1. Tekst tworzony z pomocą AI

Zacznijmy od tekstów, bo tutaj zakres pomocy AI może być bardzo różny.

Wyobraź sobie, że AI wykonuje research, ale człowiek samodzielnie sprawdza źródła i na ich podstawie pisze tekst. Tego materiału nie trzeba oznaczać jako wygenerowanego przez AI.

Podobnie jest wtedy, gdy narzędzie poprawia literówki, formatowanie i przecinki. To korekta techniczna, dlatego takiego tekstu również nie oznaczamy.

Jeśli AI przygotowuje zwykły opis szkolenia albo produktu, oznaczenie zazwyczaj także nie jest potrzebne. Słowo „zazwyczaj” jest tu jednak ważne, bo nadal trzeba ocenić treść i jej kontekst.

Inaczej wygląda sytuacja, w której AI generuje lub istotnie modyfikuje tekst publikowany w celu informowania społeczeństwa o sprawie leżącej w interesie publicznym – na przykład o istotnej podatności wpływającej na bezpieczeństwo. Jeżeli taki tekst nie przechodzi rzeczywistego przeglądu człowieka ani kontroli redakcyjnej, należy ujawnić, że został wygenerowany lub zmanipulowany przez AI. Jeżeli natomiast tekst przejdzie rzeczywisty przegląd człowieka lub kontrolę redakcyjną, a osoba fizyczna lub prawna ponosi odpowiedzialność redakcyjną za jego publikację, obowiązek oznaczenia z art. 50 ust. 4 nie ma zastosowania. Warto zachować dowód przeprowadzenia takiej kontroli.

A co z reklamą zawierającą twierdzenia dotyczące zdrowia, bezpieczeństwa albo ekologii? Tutaj odpowiedź brzmi: to zależy. Taka treść może wejść w obszar informacji dotyczących interesu publicznego, ale nie dzieje się tak automatycznie. Zwykła reklama nie staje się sprawą interesu publicznego wyłącznie dlatego, że do jej przygotowania użyto AI.

Krótka reguła dla tekstów jest więc następująca: drobna pomoc techniczna zwykle nie wymaga oznaczenia. Im większy wpływ AI na znaczenie tekstu, a mniejsza realna kontrola człowieka, tym uważniej trzeba ocenić obowiązek oznaczenia.

Część 2. Głos, awatar, produkt i syntetyczne zdarzenia

Przejdźmy teraz do materiałów, które mogą wyglądać lub brzmieć jak prawdziwe.

Sklonowany głos realnego prowadzącego lub realistyczny awatar przedstawiający konkretną osobę należy oznaczyć, jeżeli materiał spełnia przesłanki deepfake'u – w szczególności może zostać odebrany jako autentyczny głos, obraz lub wypowiedź tej osoby. Sama technika klonowania głosu lub stworzenia awatara nie przesądza jeszcze o kwalifikacji prawnej; znaczenie mają sposób prezentacji, kontekst oraz oczekiwania odbiorcy.

Sama zgoda tej osoby na publikację nie usuwa obowiązku transparentności. Zgoda może rozwiązywać część ryzyk związanych na przykład z prawem do wizerunku lub głosu, ale nie sprawia, że deepfake przestaje być deepfakiem.

Podobnie jest z syntetycznym lektorem brzmiącym jak konkretny, prawdziwy prowadzący. Taki klon głosu trzeba oznaczyć, jeżeli materiał audio spełnia łącznie przesłanki deepfake'u: odpowiednio przypomina konkretną osobę, odnosi się do osoby istniejącej lub mogącej realnie istnieć i może fałszywie wyglądać na autentyczny lub prawdziwy.

Nie każda modyfikacja obrazu działa jednak tak samo. Jeżeli pokazujemy prawdziwy produkt na wygenerowanym tle, a jego wygląd, funkcje i pozostałe cechy pozostają niezmienione, zazwyczaj nie trzeba oznaczać materiału. Trzeba jednak dopilnować, aby nowe tło nie sugerowało zdarzeń lub właściwości, które nie istnieją.

Jeżeli AI dodaje produktowi funkcję albo efekt, którego produkt w rzeczywistości nie ma, sytuacja zmienia się całkowicie. Powstaje przede wszystkim ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd. Obowiązek oznaczenia wynikający z art. 50 AI Act należy ocenić osobno – powstaje wtedy, gdy materiał spełnia przesłanki objęte tym przepisem, na przykład stanowi deepfake.

Kolejny przykład to syntetyczny influencer, który w realistycznej scenie testuje prawdziwy produkt. Taki materiał może wymagać oznaczenia, jeżeli spełnia przesłanki deepfake'u i może zostać błędnie odebrany jako przedstawienie autentycznej osoby lub autentycznego zdarzenia. Nie każdy syntetyczny bohater wymaga oznaczenia wyłącznie dlatego, że został wygenerowany przez AI.

Oznaczenia wymagają również wygenerowane zdarzenia, które spełniają przesłanki deepfake'u i mogą zostać odebrane jako autentyczne – na przykład syntetyczny pożar, protest albo włamanie wyglądające jak prawdziwy materiał newsowy.

Przy dubbingu odpowiedź zależy od sposobu wykonania. Czym innym jest samo przetłumaczenie wypowiedzi, a czym innym użycie sklonowanego głosu konkretnej osoby. W takim przypadku należy przyjąć ostrożne podejście i dokładnie ocenić kontekst.

Warto zapamiętać prostą granicę. Jeśli AI wyłącznie zmienia otoczenie, ale nie zmienia prawdy o produkcie lub zdarzeniu, oznaczenie często nie będzie konieczne. Jeżeli jednak tworzy pozór prawdziwej osoby, wypowiedzi, funkcji albo wydarzenia, potrzeba transparentności wyraźnie rośnie.

Część 3. Zgoda, odpowiedzialność i informacja dla klienta

Zgoda i transparentność odpowiadają na 2 różne pytania.

Zgoda odpowiada na pytanie: czy wolno użyć czyjegoś głosu, wizerunku albo materiału?

Transparentność odpowiada na inne pytanie: co widzi odbiorca i czy wie, że ma kontakt z treścią syntetyczną?

Dlatego zgoda prezesa na publikację awatara nie usuwa obowiązku oznaczenia, jeżeli materiał spełnia przesłanki deepfake'u. Z tego samego powodu zgoda prowadzącego na wykorzystanie głosu nie sprawia automatycznie, że klon głosu przestaje wymagać oznaczenia – nadal trzeba ocenić, czy spełnia przesłanki deepfake'u.

Szczególnie ważna jest współpraca agencji z klientem. Jeżeli agencja przygotowuje dla klienta materiał z wykorzystaniem AI, powinna przekazać mu informacje potrzebne do prawidłowej oceny obowiązków związanych z publikacją. Bez informacji o historii powstania materiału klient może nie być w stanie prawidłowo ocenić, czy przy pierwszej ekspozycji odbiorcy potrzebne jest ujawnienie użycia AI. Warto dlatego uregulować w umowie sposób informowania o wykorzystaniu AI oraz odpowiedzialność za ewentualne oznaczenia. AI Act nie nakazuje wprost zamieszczania takiej klauzuli w umowie, ale może ona istotnie ograniczyć ryzyko błędnej publikacji.

Część 4. Jak i gdzie umieszczać oznaczenia

Właściwy komunikat umieszczony w niewłaściwym miejscu nie spełnia swojego celu. Odbiorca powinien zauważyć oznaczenie przy pierwszym kontakcie z materiałem.

Dla celów praktycznych rozróżnijmy 3 poziomy użycia AI. Nie jest to klasyfikacja ustanowiona przez AI Act, lecz pomocniczy model pomagający ocenić ryzyko i potrzebę oznaczenia.

Poziom 1. to pomoc techniczna: kadrowanie, skalowanie, odszumianie, korekta kolorów, poprawianie literówek albo przygotowanie pomysłu. Jeżeli AI nie zmienia znaczenia materiału i nie tworzy fałszywego pozoru autentyczności, widoczne oznaczenie zazwyczaj nie jest potrzebne.

Poziom 2. to istotna modyfikacja autentycznego materiału. Jeżeli zmiana może sprawić, że odbiorca uzna nieprawdziwy obraz, głos, osobę, miejsce lub zdarzenie za autentyczne, materiał trzeba oznaczyć jako zmodyfikowany przy użyciu AI.

Poziom 3. to całkowite wygenerowanie realistycznego materiału, który może zostać odebrany jako zapis rzeczywistości. Taki materiał oznaczamy jako wygenerowany przez AI.

Przejdźmy teraz do konkretnych nośników i komunikatów. AI Act nie określa jednego obowiązkowego tekstu etykiety, miejsca jej umieszczenia, wielkości czcionki w pikselach ani czasu wyświetlania planszy. Wymaga natomiast, aby informacja była jasna, wyraźna, dostępna i przekazana najpóźniej przy pierwszej ekspozycji odbiorcy na materiał. Poniższe rozwiązania stanowią rekomendowany standard praktyczny, który można stosować w codziennej pracy.

Zacznijmy od obrazu. Jeżeli realistyczny obraz powstał w całości przy użyciu AI i może wyglądać jak prawdziwa fotografia, umieść bezpośrednio na nim tekst: „Obraz wygenerowany przez AI”. Jeśli AI istotnie zmieniła prawdziwe zdjęcie, użyj tekstu: „Obraz istotnie zmodyfikowany przy użyciu AI”. Jeżeli prawdziwy produkt został umieszczony w realistycznym, wygenerowanym otoczeniu, zastosuj precyzyjny komunikat: „Produkt jest rzeczywisty. Tło wygenerowano przez AI”.

Jeżeli wygenerowane tło jest wyraźnie abstrakcyjne albo fantastyczne, nie sugeruje prawdziwego miejsca i nie zmienia informacji o produkcie, oznaczenie zazwyczaj nie jest wymagane. Podobnie oczywista ilustracja lub fantastyczna grafika zwykle nie wymaga oznaczenia. Jeżeli mimo to chcesz oznaczyć ją dobrowolnie, użyj prostego tekstu: „Ilustracja wygenerowana przez AI”.

W sklepie internetowym etykietę warto umieścić bezpośrednio na każdym zdjęciu, którego dotyczy obowiązek. Jako bezpieczny standard można przyjąć lewy dolny róg, z odsunięciem od krawędzi. Jeśli znajduje się tam produkt albo element interfejsu, można wybrać lewy górny róg. Oznaczenie powinno być widoczne od razu, również na telefonie i na miniaturze. Nie należy polegać wyłącznie na informacji ukrytej w opisie produktu, regulaminie, tekście alternatywnym ani dopiero po otwarciu dodatkowego okna.

W social mediach jako praktyczny standard warto umieścić etykietę bezpośrednio w grafice, a ten sam komunikat powtórzyć jako pierwsze zdanie opisu posta, przed fragmentem ukrywanym pod przyciskiem „więcej”. W karuzeli warto oznaczyć każdą planszę, która zawiera materiał wymagający ujawnienia. W relacji lub rolce tekst można umieścić w górnej części bezpiecznego pola obrazu, tak aby nie zasłaniały go nazwa konta, opis ani przyciski platformy.

Przepisy nie narzucają rozmiaru czcionki w pikselach. Jako wewnętrzny standard czytelności można jednak przyjąć, że tekst osadzony w obrazie ma wysokość około 4% krótszego boku grafiki. Dla obrazu o szerokości 1080 pikseli daje to około 44 piksele. Można użyć prostego, pogrubionego kroju oraz białego tekstu na czarnym tle albo czarnego tekstu na białym tle. Odstęp od krawędzi również może wynosić około 4% krótszego boku. Jeżeli oznaczenie jest nakładką strony internetowej, jako praktyczny standard można przyjąć co najmniej 16 pikseli i sprawdzić jego czytelność na telefonie. Wartości te nie są narzucone bezpośrednio przez AI Act.

Teraz wideo. Jeśli film został w całości wygenerowany przez AI i wygląda jak autentyczne nagranie, można rozpocząć go planszą: „Materiał wideo wygenerowany przez AI”. Jeśli AI istotnie zmieniła prawdziwe nagranie, można użyć planszy: „Materiał wideo istotnie zmodyfikowany przy użyciu AI”. Jako praktyczny standard plansza może pojawić się przed właściwą treścią i pozostać na ekranie na tyle długo, aby odbiorca mógł ją swobodnie przeczytać – na przykład przez co najmniej 3 sekundy – a w rogu filmu warto pozostawić krótszą etykietę przez cały czas. Trzy sekundy nie są jednak minimalnym czasem określonym w AI Act.

Jeżeli film przedstawia awatar konkretnej osoby, która w rzeczywistości nie nagrała danej wypowiedzi, zastosuj bardziej jednoznaczny komunikat: „To nie jest autentyczne nagranie. Obraz i głos tej osoby wygenerowano przy użyciu AI”. Tę informację pokaż na planszy otwierającej i pozostaw krótsze oznaczenie na obrazie przez cały film.

W materiale wyłącznie dźwiękowym oznaczenie powinno być słyszalne dla odbiorcy najpóźniej przy pierwszej ekspozycji na materiał. Jako praktyczny standard można przekazać je głosowo przed rozpoczęciem właściwej treści. Dla całkowicie syntetycznego nagrania można powiedzieć: „To nagranie zostało wygenerowane przez AI”. Jeżeli wykorzystano klon głosu konkretnej osoby, można powiedzieć: „Głos w tym nagraniu został sklonowany przy użyciu AI”. Jeśli prawdziwy głos został istotnie zmodyfikowany, można użyć komunikatu: „Głos w tym nagraniu został istotnie zmodyfikowany przy użyciu AI”. Sama informacja w opisie podcastu albo pliku może być niewystarczająca, jeżeli odbiorca nie zobaczy jej przed odsłuchem.

Jeżeli syntetyczny głos nie przypomina żadnej konkretnej osoby i odbiorca nie może uznać go za autentyczny głos realnego człowieka, obowiązek oznaczenia jako deepfake zazwyczaj nie powstaje. Oznaczenie można jednak zastosować dobrowolnie.

W przypadku tekstu obowiązek dotyczy materiału wygenerowanego lub zmanipulowanego przez AI, który jest publikowany w celu informowania opinii publicznej o sprawach interesu publicznego i nie przeszedł rzeczywistego przeglądu człowieka lub kontroli redakcyjnej połączonej z odpowiedzialnością redakcyjną osoby fizycznej lub prawnej. Jako praktyczny sposób ujawnienia tekst wygenerowany w całości można oznaczyć na samym początku komunikatem: „Tekst wygenerowany przez AI”, a tekst częściowo zmieniony słowami: „Tekst istotnie zmodyfikowany przy użyciu AI”. Na stronie internetowej etykietę można umieścić bezpośrednio pod tytułem, przed pierwszym akapitem. W poście społecznościowym może być pierwszym zdaniem, widocznym przed rozwinięciem treści. AI Act nie narzuca jednak dokładnie takiego miejsca ani brzmienia komunikatu. Zwykły opis produktu lub reklama nie wymagają takiego oznaczenia automatycznie tylko dlatego, że przy ich pisaniu pomagała AI.

W przypadku systemu AI przeznaczonego do bezpośredniej interakcji z człowiekiem dostawca powinien zapewnić, aby użytkownik został poinformowany, że prowadzi interakcję z AI, chyba że jest to oczywiste z punktu widzenia dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej osoby, z uwzględnieniem okoliczności i kontekstu użycia. Informację należy przekazać najpóźniej przy pierwszej interakcji. W chatbocie albo agencie AI prostym sposobem realizacji tego wymogu jest pokazanie nad polem wpisywania wiadomości komunikatu: „Rozmawiasz z asystentem AI” i powtórzenie go w pierwszej odpowiedzi systemu.

Jeżeli materiał pokazuje wygenerowane wydarzenie, które może wyglądać jak prawdziwa wiadomość, użyj jeszcze bardziej precyzyjnego komunikatu: „Przedstawione zdarzenie zostało wygenerowane przez AI i nie jest autentycznym nagraniem”. Na obrazie umieść go bezpośrednio w kadrze. W filmie pokaż go na planszy przed materiałem i pozostaw krótszą etykietę przez cały czas.

Oznaczenie powinno być zrozumiałe bez dodatkowych narzędzi. Metadane, C2PA, niewidoczne znaki wodne i inne oznaczenia maszynowo odczytywalne nie wystarczają same do spełnienia obowiązku ujawnienia deepfake'u przez podmiot stosujący. Informacja musi być dostrzegalna i zrozumiała dla człowieka najpóźniej przy pierwszej ekspozycji. Opcjonalne ikony przygotowane przez Unię Europejską mogą stanowić element takiego ujawnienia, jednak samo zastosowanie ikony nie gwarantuje automatycznie zgodności – sposób jej prezentacji nadal musi spełniać wymagania art. 50. Dobrze oddaje to zdanie: maszyna wykrywa, człowiek rozumie.


Podstawowa ikona

Gdy AI brała udział w tworzeniu treści typu deepfake (obraz, audio, wideo) lub opublikowanego tekstu, albo gdy zastosowano niestandardową etykietę tekstową lub interaktywną drugą warstwę.

Częściowo zmodyfikowane przez AI

Gdy istniejąca wcześniej treść stworzona przez człowieka została częściowo zmodyfikowana przy użyciu AI, przekształcając ją w deepfake lub w tekst dotyczący spraw leżących w interesie publicznym.

W pełni wygenerowane przez AI

Gdy cała treść typu deepfake (obraz, audio, wideo) lub tekst została w pełni wygenerowana przez AI, bez elementów stworzonych przez człowieka ani ludzkiej kontroli redakcyjnej (poza samym promptowaniem).


Ikony przygotowane przez Komisję Europejską są opcjonalne. Można więc stosować same komunikaty tekstowe. Unikaj niejasnego sformułowania: „AI mogło zostać użyte”. Zawsze napisz wprost, czy materiał został wygenerowany, istotnie zmodyfikowany, czy też zawiera sklonowany głos lub syntetyczną postać.

Na koniec ważne zastrzeżenie. Oznaczenie użycia AI nie naprawia reklamy wprowadzającej w błąd. Jeżeli obraz dodaje produktowi funkcję, efekt albo właściwość, której w rzeczywistości nie ma, trzeba usunąć lub skorygować nieprawdziwą prezentację. Sama etykieta AI nie wystarczy.

Część 5. Ścieżka od promptu do publikacji

Dobry proces nie powinien kierować każdego materiału do działu prawnego. Compliance wchodzi tam, gdzie przypadek jest graniczny. Pozostałe sytuacje powinny być obsługiwane operacyjnie, według jasno przypisanych ról.

Proces może składać się z 5 kroków:

Krok 1: Twórca
Zgłasza, w jaki sposób użyto AI oraz z jakich źródeł pochodzi materiał.

Krok 2: Redaktor
Ocenia interes publiczny, możliwość wystąpienia deepfake oraz jakość i rzeczywisty zakres kontroli redakcyjnej.

Krok 3: Compliance
Rozstrzyga wyjątki i przypadki graniczne.

Krok 4: Osoba publikująca
Dodaje właściwe oznaczenie i publikuje materiał.

Krok 5: Właściciel decyzji
Sprawdza opublikowany widok odbiorcy i zachowuje dowód.

Najważniejsza zasada organizacyjna brzmi: każda decyzja musi mieć konkretnego właściciela. Zdanie „marketing wrzuci” nie wskazuje właściciela i nie wystarcza.

Część 6. Dowód recenzji, sprawdzenia i historii

AI Act nie ustanawia ogólnego obowiązku prowadzenia osobnego rejestru decyzji dla każdego materiału ani archiwizowania wszystkich promptów. W praktyce warto jednak zachować proporcjonalny ślad pozwalający wykazać, w jaki sposób oceniono obowiązek transparentności i kto odpowiadał za decyzję o publikacji. Ponieważ nie jest to główny temat tego artykułu, potraktujmy dokumentowanie bardzo skrótowo.

Najważniejsze jest pozostawienie prostego śladu: jaki materiał oceniano, w jaki sposób wykorzystano w nim AI, czy wymagał oznaczenia, kto podjął decyzję i kiedy sprawdzono gotową publikację. Jako dowód można zachować finalny plik, screenshot opublikowanego materiału oraz potrzebne zgody lub informacje o źródłach.

Taki zapis nie musi być rozbudowany. Powinien być proporcjonalny do ryzyka i pozwalać później odtworzyć najważniejsze decyzje. Nie należy natomiast archiwizować promptów zawierających dane poufne wyłącznie po to, aby „mieć compliance”. Dokumentacja ma potwierdzać rozsądny proces, ale nie może sama tworzyć nowego ryzyka.

To jedynie bardzo skrócony opis zasad dokumentowania. W praktyce szczegółowość zapisu należy dopasować do rodzaju materiału, skali publikacji i poziomu ryzyka.

Część 7. Pięć praktycznych zasad dla agencji i freelancerów

W umowie z agencją lub freelancerem warto uwzględnić 5 obszarów:

1. Ujawnienie
Warto określić, jakich systemów użyto i do czego zostały wykorzystane.

2. Prawa
Należy zadbać o zgody dotyczące wizerunku i głosu, licencje oraz legalność danych wejściowych.

3. Oznaczenia
Umowa powinna wskazywać, kto podejmuje decyzję, kto umieszcza oznaczenie i kto sprawdza opublikowany materiał z perspektywy odbiorcy.

4. Metadane
Dobrym standardem jest nieusuwanie ich bez uzgodnienia oraz informowanie o ich utracie podczas eksportu.

5. Dowody i zmiany
Wykonawca powinien przekazać odpowiednie pliki i screenshoty oraz informować o istotnych zmianach w materiale lub procesie.

Warto także zapisać prawo do wstrzymania publikacji.

Część 8. Kompetencje dopasowane do roli

Art. 4 AI Act stosuje się od 2 lutego 2025 r. Po zmianach wprowadzonych przez Digital Omnibus dostawcy i podmioty stosujące systemy AI mają podejmować środki wspierające rozwój kompetencji w zakresie AI wśród swojego personelu oraz innych osób zajmujących się działaniem i wykorzystaniem systemów AI w ich imieniu. Zakres tych działań powinien uwzględniać między innymi wiedzę techniczną, doświadczenie, wykształcenie i szkolenie tych osób, kontekst wykorzystania AI oraz osoby lub grupy osób, wobec których systemy mają być używane. Przepis wyraźnie stanowi, że organizacja nie musi gwarantować określonego poziomu kompetencji każdej konkretnej osoby.

Zakres szkolenia powinien odpowiadać wykonywanej roli:

  • Twórca powinien rozumieć ryzyko halucynacji, umieć pracować ze źródłami i danymi oraz znać podstawy praw i oznaczeń.

  • Redaktor powinien potrafić oceniać interes publiczny, deepfake i rzeczywisty zakres kontroli redakcyjnej. Musi także mieć prawo do odrzucenia materiału.

  • Osoba akceptująca powinna znać zasady własności decyzji, gromadzenia dowodów, eskalacji i obsługi incydentów.

  • Osoba techniczna powinna rozumieć metadane, standard C2PA, skutki eksportu oraz sposób integracji chatbota.

Proporcjonalny program kompetencyjny może obejmować krótkie szkolenie, przykłady z własnej pracy, test scenariuszowy i aktualizację wiedzy po zmianie narzędzia lub procesu.

W Polsce ustawa przewiduje, że Przewodniczący KRiBSI (Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji) określi w drodze zarządzenia sposób i metodę sprawdzania poziomu wiedzy oraz kompetencji podmiotów kontrolowanych. Zbiorcze informacje o tym poziomie mają również znaleźć się w rocznym sprawozdaniu Komisji. Przepisy dotyczące kontroli zaczną obowiązywać 28 października 2026 r.

Dowód przeprowadzenia szkolenia może zawierać datę, zakres, listę uczestników, wynik ćwiczenia i wersję użytej instrukcji.

Nie ma natomiast wymogu posiadania jednego państwowego certyfikatu, zatrudniania osoby na stanowisku AI Officera ani gwarantowania poziomu wiedzy konkretnej osoby.

Część 9. Kary i ich stosowanie

Za naruszenie obowiązków przejrzystości, w tym obowiązków wynikających z art. 50, zasadniczy górny pułap kary wynosi 15 mln euro albo – w przypadku przedsiębiorstwa – 3% jego całkowitego światowego rocznego obrotu z poprzedniego roku obrotowego, przy czym co do zasady zastosowanie ma wyższa z tych wartości. Dla MŚP, w tym startupów, AI Act przewiduje jednak korzystniejszą zasadę: maksymalna kara jest ograniczona do niższej z tych dwóch wartości. Wynika to z art. 99 ust. 4 i 6.

Kwota 35 mln euro albo 7% całkowitego światowego rocznego obrotu dotyczy zakazanych praktyk AI. Jest to odrębna kategoria naruszeń wskazana w art. 99 ust. 3. Również tutaj w przypadku MŚP stosuje się zasadę niższej z tych dwóch wartości.

Polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji weszła co do zasady w życie 11 sierpnia 2026 r. i formalnie utworzyła Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. Przepisy dotyczące kontroli, postępowań oraz administracyjnych kar pieniężnych wejdą natomiast w życie 28 października 2026 r. Od tej daty będzie obowiązywać krajowy mechanizm prowadzenia tych postępowań i nakładania kar przez Komisję.

Kara jest płatna w ciągu 30 dni od uprawomocnienia decyzji. Odwołanie rozpatruje Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie, czyli SOKiK, zgodnie z art. 109.

Na wysokość kary wpływają między innymi: waga, czas trwania i skutki naruszenia; liczba odbiorców oraz rozmiar szkody; wielkość podmiotu i jego udział w rynku; współpraca oraz podjęte działania naprawcze; a także wcześniejsze naruszenia tego samego rodzaju.

Zakończenie i powtórzenie najważniejszych zasad

Na zakończenie zbierzmy całość w 5 krótkich punktach:

  1. W przypadku systemu przeznaczonego do bezpośredniej interakcji z człowiekiem użytkownik powinien zostać poinformowany o interakcji z AI najpóźniej przy pierwszej interakcji, chyba że jest to dla niego oczywiste w rozumieniu art. 50 ust. 1.

  2. Deepfake oznaczamy widocznie albo słyszalnie już przy pierwszym kontakcie odbiorcy z materiałem.

  3. Tekst wygenerowany lub zmanipulowany przez AI, publikowany w celu informowania społeczeństwa o sprawach interesu publicznego, wymaga ujawnienia użycia AI, chyba że przeszedł rzeczywisty przegląd człowieka lub kontrolę redakcyjną i za jego publikację odpowiedzialność redakcyjną ponosi osoba fizyczna lub prawna.

  4. Metadane, ikona Unii Europejskiej i oznaczenie platformy nie zwalniają z obowiązku sprawdzenia finalnego widoku odbiorcy.

  5. Warto zapisać decyzję, wskazać jej właściciela i zachować proporcjonalny dowód sposobu oceny zgodności. Organizacja powinna również wspierać rozwój kompetencji w zakresie AI osób uczestniczących w tym procesie.

I jeszcze raz najważniejsze zdanie całego szkolenia:

Narzędzie nie przesądza. Kontekst przesądza.

Nie pytaj więc wyłącznie: Czy użyliśmy AI?. Zapytaj raczej: Co AI zrobiła, jaki obraz sytuacji otrzyma odbiorca, kiedy się o tym dowie i kto odpowiada za decyzję?

To właśnie te pytania zamieniają ogólne zasady w prosty, powtarzalny proces, który można stosować w codziennej pracy.

Materiał dodatkowy

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Opracowano go na podstawie oficjalnych źródeł UE i polskich źródeł urzędowych. Stan prawny: 14 września 2026 r.